Nie lubię opakowań byle jakich. Wywiad z Anną Lemańską - Dyrektor Projektu MTP.
W tym roku Międzynarodowe Targi Poznańskie obchodzą jubileusz 90-lecia. O tym, co było kiedyś, czego możemy spodziewać się w przyszłości i co MTP ma do zaoferowania dla sektora opakowaniowego rozmawialiśmy z Dyrektor Projektu MTP – Anną Lemańską.
Monika Mikołajczak
PACKAGING POLSKA: 90 lat organizacji imprez targowych to kawał dobrej roboty ze strony przedsiębiorstwa jakim są Międzynarodowe Targi Poznańskie. Podczas jubileuszowych uroczystości nagrodzono Panią Krzyżem Zasługi – takie wyróżnienie mobilizuje?
Anna Lemańska: To dla mnie ogromne wyróżnienie, duże zaskoczenie i przede wszystkim wielki zaszczyt. Cieszę się, że firma doceniła moją 13-letnią pracę na targach w taki sposób. Wyróżnienie jest dla mnie również sporym zastrzykiem energii i mobilizacją do dalszego działania.
P.P.: Zastanawiała się Pani nad tym czy ciekawiej byłoby pracować w czasach kiedy na targach (i to już w pierwszym dniu!) faktycznie handlowało się towarem, zawierało umowy, etc. Również opakowania schodziły na tzw. pniu. Czy może jest jakiś inny przedział czasowy w historii przedsiębiorstwa, który mógłby Panią urzec?
A.L.: To jest właśnie największa zaleta pracy w mojej firmie. Targi, tak jak i otaczający nas świat, wciąż się zmieniają. Taka jest zresztą ich główna rola: odzwierciedlenie gospodarki, wskazywanie nowych trendów. Polityka rozwoju poszczególnych branż i sektorów przemysłu ma swoje charakterystyczne okresy i to właśnie doskonale widać na targach.
Gdybym jednak mogła przenieść się w czasie, z pewnością wybrałabym okres organizacji Powszechnej Wystawy Krajowej, która odbyła się w 1929 roku i była pierwszą i chyba jedyną taką imprezą wystawienniczą w Polsce. Inna od dzisiejszych, bardzo specjalistycznych targów. Prezentowała dorobek gospodarczy, kulturalny, naukowy i polityczny kraju w 10 lat po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Zajmowała ogromną powierzchnię - począwszy od obecnych terenów targowych aż po Arenę i Rondo Kaponiera - w sumie 65 hektarów. Oprócz wystaw tematycznych w niemal każdej dziedzinie przemysłu, towarzyszyło jej wiele innych, dodatkowych atrakcji tzw. „umilaczy czasu”: wesołe miasteczko z najdłuższą górską kolejką, czy pierwszy polski peep show dumnie nazwany "Najpiękniejsze Kobiety Świata". Samą wystawę odwiedziło 4,5 miliona osób. W tym 10 tysięcy przypłynęło z Ameryki! To musiało być niesamowite doświadczenie pracować przy organizacji takiego wydarzenia.
Pozostając w klimacie logistyki i działań organizacyjnych to również COP 14 (Konferencja Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu), który odbył się u nas w 2008 roku, wzbudza we mnie pozytywne emocje. Obserwować tworzenie takiego przedsięwzięcia było również niezwykle interesujące.
Targi to bardzo interaktywna impreza – zarówno kiedyś, jak i dzisiaj. W tej chwili są one bardzo biznesowe. A ponieważ biznes robią ludzie, więc jest to doskonała okazja do nawiązywania biznesowych relacji. I bynajmniej nie chodzi o to, by podpisać kontrakt czy sprzedać towar. Dziś ważne jest, by poznać zarówno siebie, jak i potrzeby rynku. My dajemy przestrzeń, możliwość skonfrontowania się z innymi, którzy chcą zrobić jakiś interes.
P.P: Jak w świetle jubileuszu 90-lecia MTP rysuje się kolejna edycja imprezy wystawienniczej Pakfood?
A.L.: Nasz jubileusz, choć główne uroczystości z nim związane już się odbyły, świętujemy cały rok. W związku z tym, na zbliżających się wrześniowych targach Pakfood chcemy wyróżnić i docenić naszych partnerów, którzy są z nami od wielu lat. Natomiast same targi to impreza, która pojawiła się kilka lat temu jako uzupełnienie oferty Taropaku w momencie podjęcia decyzji o organizacji naszej sztandarowej imprezy opakowaniowej w cyklu dwuletnim. Pakfood nie jest zatem konkurencją Taropaku. Powstał z myślą o producentach opakowań dla branży spożywczej, którzy w latach kiedy nie ma Taropaku, mają potrzebę zaprezentowania swojej oferty, produktów i znalezienia kontaktu z klientami.
Podczas tegorocznej edycji Pakfoodu będziemy gościć ponad 130 firm. To świadczy o tym, iż są to średniej wielkości targi dla konkretnie zainteresowanej grupy odbiorców.
P.P.: Kierunek rozwoju imprezy Pakfood...
A.L.: Biorąc pod uwagę, że ponad 65 proc. opakowań przeznaczonych jest dla przemysłu spożywczego, a światowe zapotrzebowanie na opakowania do żywności będzie wzrastać w najbliższych latach, targi Pakfood stanowią najlepszą odpowiedź na zwiększone zapotrzebowania rynku na nowoczesne rozwiązania w dziedzinie opakowań spożywczych. Wydarzenie stanowi bowiem arenę prezentacji światowych trendów techniki pakowania, technologii produkcji opakowań dla przemysłu spożywczego i ich wzornictwa. Opakowania do żywności, obok funkcji ochronnej, przed działaniami czynników zewnętrznych coraz częściej zapewniają produktowi ochronę wewnętrzną, przed procesami degradacji jego właściwości. Trudno więc przecenić rolę opakowania, jako środka skutecznej ochrony przed uszkodzeniem żywności i racjonalnym wykorzystaniem jej zasobów.
Seminaria, konferencje i prezentacje towarzyszące ekspozycji wystawców pozwalają na zapoznanie się z aktualną sytuacją branży opakowaniowej, wymianę doświadczeń dotyczących innowacji, technologii oraz bezpieczeństwa opakowań, stwarzając przy tym korzystny klimat do nawiązywania kontaktów handlowych, a uczestnictwo w nich przynosi wymierne efekty ekonomiczne i marketingowe.
P.P.: Jaki jest tegoroczny związek targów Pakfood z kultowymi niemal targami Polagra?
A.L.: Wrześniowe spotkanie wiodących producentów i dystrybutorów żywności, maszyn
i urządzeń dla przemysłu spożywczego oraz producentów opakowań z kraju i zagranicy, to największe tego typu wydarzenie w Europie Środkowo-Wschodniej o ugruntowanej renomie.
Polska żywność cieszy się uznaniem w całej Europie. Dostrzegany za granicą potencjał polskiego przemysłu spożywczego nie został jednak do tej pory w pełni przekuty na międzynarodowy sukces handlowy polskich produktów żywnościowych. Polska prezydencja w Unii Europejskiej jest doskonałą okazją by to zmienić. Spotkania na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich sprzyjać będą dostrzeżeniu polskiego potencjału oraz zacieśnianiu współpracy na arenie międzynarodowej. Na zaproszenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Marka Sawickiego gościć będziemy europejskich ministrów rolnictwa i ich przedstawicieli. Udział w targach zapowiedzieli również handlowcy z całej Europy, przedstawiciele polskich ambasad i izb handlowych. Mamy nadzieję, że tegoroczna edycja przełoży się również na zainteresowanie kolejną odsłoną wydarzenia.
P.P.: Z perspektywy kilku lat od kiedy piastuje Pani stanowisko dyrektora Pakfoodu i Taropaku - jak ocenia/ postrzega Pani branżę opakowaniową?
A.L.: Niezmierną przyjemnością jest dla mnie móc współpracować z firmami reprezentującymi tak prężnie rozwijający się sektor w kraju, który może pochwalić się również silną pozycją na arenie międzynarodowej. Od prawie dwudziestu lat Polska jest jednym z największych rynków opakowań w Europie, a ten przecież stanowi 1,3 proc. światowego rynku opakowań. Przemysł opakowaniowy wyposażony jest w nowoczesne środki produkcji i wykorzystuje najnowsze technologie. Cieszę się że wiele z nich jest silnie reprezentowanych podczas targów Taropak. Stosunkowo młode tragi Pakfood zyskały również zaufanie przedstawicieli sektora opakowań spożywczych. Jest to dla mnie źródło ogromnej satysfakcji.
P.P.: Czy już dzisiaj możemy oficjalnie ogłosić, że w przyszłym roku Taropak odbędzie się w październiku?
A.L.: Tak, przyszłoroczny Taropak odbędzie się na początku października.
………………………
Kwestionariusz
Subiektywnie na pytania odpowiada Anna Lemańska:
Lista zakupów czy kupowanie spontaniczne?
Lista… która podczas zakupów w tajemniczy sposób rozrasta się na dwie kolejne.
Czy kupiła Pani kiedyś produkt tylko ze względu na jego opakowanie?
Oczywiście. Szminkę…
I zapytam przekornie: czy nie kupiła Pani produktu właśnie ze względu na jego opakowanie?
Nie lubię opakowań byle jakich, nieprzemyślanych. Czasy kiedy opakowanie było bez znaczenia już dawno minęły. Teraz to właśnie opakowanie przede wszystkim mówi o produkcie. A kiedy widzę, że producent pomyślał o rodzaju, jakości opakowania, o jego estetyce i materiałach z jakich jest wykonane, mam większą pewność, że z taką samą uwagą wyprodukował to, co znajduje się w środku.
Wyżej, niżej, bliżej - czy umiejscowienie produktu na półce sklepowej ma znaczenie?
Czasem lubię zajrzeć w półkowe zakamarki…
Która informacja jest ważniejsza: data przydatności i kalorie czy producent i skład produktu?
Dałabym trzy równorzędne pierwsze miejsca: data, producent, skład. Na kalorie jestem odporna.
Keczup w szklanym słoiku czy w butelce z tworzywa?
W szklanym słoiku.
Pudełko błyszczące czy matowe?
Matowe.
Złoty i czerwony czy srebrny i biały?
Srebrny i biały na co dzień, złoty i czerwony na wieczór.
Kwadrat czy koło?
J
Danie na wynos, w restauracji czy w domu?
W restauracji.
Sport-cap czy tradycyjna nakrętka?
Tradycyjna nakrętka.
Piwo w puszce czy w butelce?
Niezależnie od tego w czym na początku, koniec końców powinno znaleźć się kuflu.
Mini-opakowanie czy duża pojemność?
Mini.
Mleko w kartonie czy w butelce?
W butelce.
Coca-cola light ze srebrną etykietą czy coca-cola zero z czarną etykietą?
Zero coca-coli!
Uszlachetniona szklana butelka czy uszlachetniona etykieta na szklanej butelce?
Butelka. Chyba mam słabość do szkła!
Krem w tubce czy w słoiczku?
Słoiczek oczywiście.
Flakon perfum duży czy mały do torebki?
Mały do torebki.
Wielopak czy niewiele w paku?
Wielopak.
Czy jest marka, dla której opakowanie nie ma znaczenia?
Są produkty, które najlepiej smakują bez opakowania. Na przykład maliny prosto z krzaczka.
Moja zachcianka opakowaniowa…
Jedną już dostałam w prezencie od mojej córki: kolczyki własnoręcznie wykonane z… tektury falistej… Cudowne są.
Reklama
Ankieta
Jak oceniasz nową stronę internetową





drukuj

Strzelić gola! To dopiero sztuka… Oczywiście dla tych, którzy siedzą na trybunach, to przecież nic wielkiego pobiec z piłką i najzwyczajniej w świecie trafić do – w końcu niewiele ponad siedmiometrowej – bramki (bramka mierzy 244 cm wysokości i 732 cm szerokości). Wszak nie ma nic bardziej łatwego. A strzelenie karnego?! To jak malowanie