Kalendarium

21-24.11.2022 · All4Pack, Paryż

14-16.03.2023 · InPrint, CCE International, ICE Europe , Monachium

18-20.04.2023 · Warsaw Pack, Nadarzyn

25-27.04.2023 · Logimat, Stuttgart

04-10.05.2023 · interpack, Düsseldorf

Satysfakcjonujące podsumowanie działalności

Zakończony w marcu rok obrotowy okazał się dla Heidelberg Polska pasmem niekończących się sukcesów. Zanotowane wzrosty wyników finansowych i spektakularne instalacje w dwóch polskich drukarniach ugruntowują pozycję firmy jako lidera wśród dostawców maszyn poligraficznych. O wynikach firmy, rozwoju i satysfakcji ze zrealizowanych przedsięwzięć opowiada w wywiadzie Prezes Heidelberg Polska Krzysztof Pindral.

 

Krzysztof Pindral, prezes Heidelberg Polska, z dumą i uśmiechem opowiada o sukcesach firmy.

PACKAGING POLSKA: Heidelberg zakończył właśnie swój rok obrotowy. Jak skomentuje Pan wynik finansowy Heidelberg Polska za ostatni, nadal covidowy, rok? Czy jest Pan zadowolony?

KRZYSZTOF PINDRAL: Nie będę kryć, że zakończony rok finansowy, który zamknęliśmy z końcem marca br. był pod względem wyników jednym z najlepszych. Nie będę podawał liczb, ale we wszystkich segmentach są one naprawdę bardzo dobre. Pandemia nie miała jak się okazało bardzo istotnego wpływu na decyzje o inwestycjach w nowe maszyny. Ale jak się także okazało zawirowania w łańcuchu dostaw niektórych materiałów pozwoliły nam ewidentnie wzmocnić naszą pozycję w tym segmencie. Zwiększyliśmy również wartość sprzedanych usług serwisowych. Trendy te wymagały od nas zwiększenia stanu osobowego. Nasze struktury zasiliło kilku nowych pracowników. Jeśli gdzieś mieliśmy do czynienia z odwrotnymi trendami to wynikało to z jednostkowych uwarunkowań. Warto w tym miejscu nadmienić, że podane wstępne wyniki w skali koncernu również są bardzo dobre. Wzrost o 14% woluminu sprzedaży, o 23% więcej zamówień, w tym 900 mln euro z którymi Heidelberg wszedł w nowy rok finansowy. Również zwiększył się zysk operacyjny, marża, a także przepływy pieniężne.

PP: Wydarzenia ostatnich miesięcy (wojna) a nawet 2 ostatnich lat mocno wpłynęły na decyzje biznesowe również w branży poligraficznej. Jak Heidelberg poradził sobie w dobie braków materiałowych i surowcowych? Czy maszyny są dostarczane do klientów na czas?

KP: Jak wszyscy, trochę obawialiśmy się o to czy zawirowania na świecie nie skomplikują nam kwestii dostaw. Ale wszystko poszło dobrze. Mieliśmy doświadczenia z poprzedniego roku i wprowadzone odpowiednie środki zaradcze. Zwiększyliśmy też odpowiednio stan zapasów materiałowych oraz monitorowaliśmy i nadal monitorujemy i analizujemy wszystkie krytyczne informacje gwarantujące nam realizację dostaw na czas. Mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że realizacja kontraktów przebiegała bez istotnych problemów.

PP: W minionym roku Heidelberg zainstalował największą i o bardzo dużym stopniu skomplikowania maszynę Labelfire w drukarni Skanem. Jak ocenia Pan ten projekt?

KP: To prawda, że pierwsza taka instalacja miała miejsce w Polsce. My jesteśmy bardzo usatysfakcjonowani z tego faktu. To rzeczywiście wyjątkowa maszyna i konfiguracja. Jeśli chodzi o satysfakcję z maszyny i to jak się ona sprawuje, myślę że najlepiej zapytać u źródła, to znaczy w samej drukarni.

PP: Proszę również o komentarz w kwestii największej na świecie instalacji w drukarni Perfekt.

KP: Rozumiem, że ma Pani na myśli zakończenie wdrażania pierwszego tego typu na świecie zintegrowanego środowiska biznesowo-produkcyjnego dla drukarni dziełowej opartego o oprogramowanie Prinect Business Manager w Drukarni Perfekt S.A. w Warszawie. Rzeczywiście to dla nas było duże wydarzenie, gdyż mimo iż system Prinect, a w zasadzie różne jego moduły i konfiguracje są wykorzystywane przez tysiące drukarń, to specyfika procesów w drukarni dziełowej powoduje, że wdrożenie odpowiednio skonfigurowanego systemu jest wyzwaniem. Oczywiście nie byłoby to możliwe bez stałej współpracy w trakcie wdrożenia specjalistów zarówno ze strony drukarni Perfekt jak i naszej firmy. Ta implementacja jest najbardziej kompleksowym, najbardziej zintegrowanym systemem do zarządzania produkcją. Wygląda na to, że jest największą w skali całego świata.

PP: Jak przyjmują drukarnie koncepcję digitalizacji proponowaną przez Heidelberga (remote  service, process management, digital monitoring and control of the machines etc.)?

KP: Fantastycznie (uśmiech). Cyfrowa transformacja, która jest jednym z kluczowych elementów naszej strategii od wielu już lat sprawdza się znakomicie. Bardzo dużo naszych klientów w pełni korzysta z dobrodziejstw automatyzacji w przekazanie informacji wykorzystując m.in., takie narzędzia jak e-Call, Heidelberg Assistant (a już za chwilę poprzez aplikację Heidelberg +). Obserwujemy to z poziomu koncernu, całej grupy, ale również jest to zauważalne w każdym konkretnym przypadku, gdy mówimy o drukarniach z którymi współpracujemy. Heidelberg od dawna rozbudowuje platformę cyfrową, która udostępnia narzędzia i funkcjonalności pozwalające na stałe monitorowanie, analizowanie i automatyzację procesów produkcyjnych, analizę wydajności czy też informowania o problemach z funkcjonalnością maszyny. Nasi klienci korzystają z tych możliwości i jest to dla nich coś jak najbardziej naturalnego, co pozwala im być bardziej konkurencyjnymi.

Life balance - czyli jak Krzysztof Pindral ładuje życiowe akumulatory.

PP: Panie Prezesie, na koniec pytanie z serii prywatnych. Heidelberg ma dobre wyniki, co znaczy dla Pana sukces w biznesie? Jak zatem człowiek sukcesu, taki jak Pan, podsumuje swój rok prywatnie? Co jest dla Pana prywatnym sukcesem?

KP: Pracę i życie prywatne na co dzień trudno oddzielić od siebie. Wydaje mi się, że w takiej sytuacji jest bardzo wielu ludzi. Zwłaszcza jeśli poważnie traktujemy swoje obowiązki zawodowe i rodzinne. Dla mnie miarą sukcesu jest satysfakcja z wykonanej pracy, ale jednocześnie takie zorganizowanie kalendarza, aby prywatnie również być spełnionym. Nie zawsze się to mi udaje tak jak bym tego chciał, ale myślę, że nie jest źle. Jest to możliwe w dużym stopniu m.in. dlatego, że moja żona Małgorzata od lat mnie wspiera, potrafimy działać jak zgrany zespół i to chyba jest nasz wspólny sukces.

PP: Dziękuję za poświęcony czas.

KP: Również bardzo dziękuję

Komentarz miesiąca

Opakowania na „godzinę zero”

Przeprowadzka jest zabawna tylko w wieku 18 lat, kiedy masz torbę podróżną i plecak, ale nie w wieku średnim, kiedy masz 4 kartony z samymi patelniami, 250 par butów i osobną walizkę na kosmetyki.

Kiedy po 25 latach, w głowie tli się wizja przeprowadzki zawartości całego domu, rosną nadzieje na jej bezproblemowy przebieg. Zaplanowanie wszystkiego oraz spakowanie rzeczy na czas, a także pogodzenie jej z życiem codziennym, pracą oraz zaplanowanymi 7 miesięcy temu spotkaniami, to idealny plan. Nie ma nic gorszego niż to, że....

 

Reklama

Stanowisko:
Region:
zobaczy wszystkie oferty