Kalendarium

23.05-25.05.2012 · Targi Melczarstwa

29.05-01.06.2012 · Targi Plastpol

25.09-27.09.2012 · Fachpack, Norymberga

8.10-11.10.2012 · TAROPAK, Polagra Food, Gastro-Trendy

19.10-21.10.2012 · LuxePack, Monaco

Z natury jestem estetką. Rozmowa z Martą Szynal o etykietach dla segmentu alkoholi.

data publikacji: grudzień 2011

Czarna koszula, dopasowana marynarka, mocny uścisk dłoni. Uśmiechnięta, rzeczowa, pewna siebie. Mówi się o niej, że jest królową etykiet do wódek. O etykietach może mówić długo i dużo. Na umówione z nią spotkanie przyjechałam na chwilę, a odjeżdżam po kilku godzinach… Pokazuje mi tłoczenia, złocenia, kombinowane techniki druku, a potem idziemy na halę produkcyjną, gdzie objaśnia, już przy maszynie drukującej, poszczególne etapy uszlachetniania. Uwielbia Australię, a z ostatniej podróży z tego kraju przybyła niemal prosto na Galę Konkursu ART OF PACKAGING 2010, podczas której ogłoszono, że etykieta Sobieski Gold – stworzona przy jej udziale - zwyciężyła w kategorii Opakowanie Flekso. Mówi, że to był jej pomysł, aby związać się z branżą alkoholową. Zna się na produkcji ponieważ skończyła Wyższy Instytut Przemysłu Przetwórstwa Spożywczego w Płovdiv w Bułgarii - i ta wiedza bardzo ułatwia jej pracę.

Rozmawiam z Martą Szynal, która od kilkunastu lat jest managerem sprzedaży w Skanem Poznań, specjalizuje się w etykietach samoprzylepnych dla klientów z branży alkoholi i ten właśnie sektor rynku zna najlepiej.

                       

 

Monika MIKOŁAJCZAK: Podobno nie ma możliwości żeby coś nowego w aspekcie etykiet dla alkoholi miało powstać na naszym rynku i żeby Pani o tym nie wiedziała?

 

Marta SZYNAL: Tak, to może być prawda (śmiech). Od ponad 16 lat, odkąd zaczęłam pracować w ówczesnym jeszcze Introlu (obecnie Skanem Poznań), zajmuję się etykietami samoprzylepnymi dla branży alkoholowej. Ściślej mówiąc, wdrażam w życie koncepcje producentów alkoholi stosujących etykiety samoprzylepne. Bardzo dużo jeżdżę po świecie i obserwuję jakie panują trendy, lubię wiedzieć co dzieje się w branży. Z polskiego rynku natomiast, który znam niemal od podszewki, informacje same do mnie docierają. Na takie zaufanie pracowałam latami. Dziś ludzie reprezentujący różne firmy z sektora alkoholi, zanim ich projekty ujrzą światło dzienne, konsultują z nami szczegóły etykiet, głównie w aspekcie technicznym, ponieważ doskonale wiedzą o możliwościach firmy Skanem. Potem zaczyna się właściwy etap przygotowania projektu i produkcji. Często rozmawiam również z przedstawicielami hut szkła, z producentami zakrętek – głównie o tym, jak rozwiązać kwestie dopasowania kolorystyki każdego z elementów opakowania i odwzorowania grafiki. To bardzo szeroka i niezwykle rozwijająca współpraca. Przy tworzeniu opakowania pod uwagę muszą być bowiem brane wszystkie szczegóły. Branża alkoholowa jest bardzo dynamicznym rynkiem i ciągle pojawiają się ciekawe wyzwania. Uważam, że jest w niej coś magicznego… Poza tym, to moja codzienność, którą bardzo lubię i nie wyobrażam sobie, abym mogła nie wiedzieć o czymś istotnym, co dotyczy tego segmentu rynku.

 

Monika MIKOŁAJCZAK: Czy jest firma z branży alkoholowej, która nie jest Pani klientem?

Marta SZYNAL: Oczywiście że tak. W Polsce jest wielu producentów alkoholi - większych, mniejszych - którzy potrzebują etykiet samoprzylepnych, ale nie możemy wszystkiego robić sami. Absolutnie wszystkiego.

 

Monika MIKOŁAJCZAK: W tejże magicznej branży musi mieć Pani „silną głowę” …

Marta SZYNAL: Raczej rzadko smakuję wysokoprocentowe trunki, ale uwielbiam opakowania do alkoholi – to jest moja zawodowa pasja. Tak jak podróże. Jeżdżę i obserwuję. Gdziekolwiek jestem, na jakimkolwiek lotnisku, w jakimkolwiek państwie, w pierwszej kolejności oglądam opakowania alkoholi – co się zmienia w ich etykietach, jakie są trendy. Widzę oczami wyobraźni, co można zrobić, jak daną etykietę wydrukować, jakie nowe pomysły i rozwiązania zrealizować. Przede wszystkim zwracam uwagę nie na kształt czy kolor, ale na technikę wykonania i czystość druku. Jestem natomiast miłośniczką wina i ogromnie żałuję, że w Polsce rynek winiarski dopiero zaczyna się rozwijać. Miałabym wówczas jeszcze większe pole do popisu! 

 

Monika MIKOŁAJCZAK: Proszę powiedzieć, jaki był początek Pani zawodowych „popisów”?

Marta SZYNAL: Moim pierwszym i ulubionym tematem, będącym całkowitą nowością na początku tej zawodowej przygody, były etykiety transparentne „no label look” drukowane sitodrukiem, które wtedy, w latach 90., bardzo intensywnie opanowywały rynek światowy. Pierwszą rzeczą jaka rzuciła mi się w oczy – a z natury jestem estetką – było to, że za granicą skończyła się era etykiety papierowej. Zauważyłam, że na rynek weszło coś nowego – samoprzylepna etykieta transparentna „no label look”. Postanowiłam wprowadzić ją za wszelką cenę. Skoro inni mają, to dlaczego nasi klienci nie mają jej mieć? To był najlepszy moment żeby pokazać coś nowego w Polsce. Nikt jeszcze czegoś takiego nie zrobił. No, może z wyjątkiem firm kosmetycznych – ale nie wszystkich. Chciałam żeby w alkoholach też coś nowego zaczęło się dziać. Tym bardziej, że na rynkach światowych „no label look” była już wielkim trendem.

 

Monika MIKOŁAJCZAK: Jak to postanowienie przełożyło się na działanie i jakie były efekty?

Marta SZYNAL: Pierwszą biznesową rozmowę w kontekście etykiet samoprzylepnych przeprowadziłam z przedstawicielami Polmosu Łańcut, obecnie wchodzącego w skład grupy Sobieski. Zrealizowaliśmy wspólnie kilka projektów etykiet samoprzylepnych, co pozwoliło na otwarcie drzwi do dużego kontraktu z Polmosem Poznań (obecnie Wyborowa SA wchodząca w skład Grupy Pernord Ricard). Na targach Polagra w Poznaniu miałam możliwość zaprezentowania nowych wzorów etykiet samoprzylepnych i przedstawienia koncepcji zmiany wizerunku zdobienia butelek. Tak wtedy zrobiłam. Zrealizowaliśmy wówczas nasz pierwszy, duży projekt, będący jednocześnie największym sukcesem jeżeli chodzi o rynek alkoholi w Polsce. Wyprodukowaliśmy bowiem największą ilość etykiet samoprzylepnych transparentnych, drukowanych sitodrukiem rotacyjnym w połączeniu z typografią i ze złoceniem w hot stampingu. Był to najbardziej znaczący kontrakt na rynku i zarazem bardzo ciekawe wyzwanie i fajna praca. Etykieta wyglądała świetnie. Udała się również współpraca technologiczna, bowiem klient musiał przeorganizować proces produkcji i wprowadzić na linie rozlewnicze nowe urządzenia – automatyczne etykieciarki do etykiet samoprzylepnych na roli.

 

Monika MIKOŁAJCZAK: Zatem pierwszą butelką wódki z etykietami od ówczesnego Introlu była...?

Marta SZYNAL: Pierwszą butelką wódki z naszymi etykietami i w tak dużej ilości była Wyborowa, potem Sobieski. Następnie dołączył Bols, Soplica, Żubrówka i wiele innych. W tym samym okresie pracowałam również nad specjalnym projektem, jakim były samoprzylepne zabezpieczenia dla alkoholi. Wspólnie z firmą KURZ opracowaliśmy etykietę ze specjalnym, niepowtarzalnym znakiem, która przez wiele lat zabezpieczała alkohole przed podrabianiem. Nadal ona funkcjonuje, ulegając jedynie pewnym modyfikacjom.

 

 

Monika MIKOŁAJCZAK: A potem? Co było po Wyborowej i Sobieskim?

Marta SZYNAL: Potem poszło jak burza. Ludzie widzieli, że coś nowego zaczęło się dziać na rynku etykiet. Zmieniała się cała logistyka przedsiębiorstw, organizacja produkcji. Oczywiście na plus – tak przynajmniej uważam – ponieważ etykiety samoprzylepne dają większe możliwości jeżeli chodzi o samą technikę druku, kształty. Produkcja jest bardziej ekonomiczna, dzięki nowym materiałom etykietowym już zaopatrzonym w odpowiednie kleje. Wraz z rozwojem nowego etapu w produkcji oraz rozkwitem etykiet „no label look” także w branży kosmetycznej, nastąpił dynamiczny rozwój naszej firmy. Park maszynowy niemalże każdego roku był wzbogacany o nowoczesne maszyny drukujące: Gallusy, Arsomy, RCS, dzięki czemu zwiększały się możliwości kombinacji druku w różnych technikach jednocześnie, nawet w 12 kolorach. Mając do dyspozycji 14 maszyn drukujących w tak zaawansowanych technologiach, firma Skanem Poznań daje dziś wręcz nieograniczone możliwości realizacji projektów.

 

 

Monika MIKOŁAJCZAK: Branża alkoholowa to trudny klient?

Marta SZYNAL: Trudny? Ja bym go tak nie nazwała. To klient bardzo wymagający! Branża alkoholowa jest dużym rynkiem jeżeli chodzi o skalę produkcji. Towary znajdujące się na półce sklepowej nie są małe, ale zauważalne z daleka i każdy z nich potrzebuje indywidualnego, pięknego wizerunku. Bo konsument w tak ogromnym asortymencie szuka czegoś specjalnego dla siebie. Pomóc ma mu w tym etykieta. Dlatego, przede wszystkim, słuchamy tego, co mówi nasz klient – czego sobie życzy. Jaki ma obraz finalnego produktu. Czasami stawia bardzo trudne zadanie ale zawsze jest ono fascynujące. Bywa, że nad etykietą pracuje się cały rok. Są też oczywiście projekty, które szybko się rodzą i równie szybko zostają wdrażane do produkcji.

 

 

Monika MIKOŁAJCZAK: A czy jest to klient zmienny?

Marta SZYNAL: Zmiany następują w każdym obszarze działalności i są one okresowe. Dokonują się częściej bądź rzadziej, ale mniej więcej co 3-4 lata. Zmienia się design, technologia i zmieniają się też wymagania. Są one coraz większe i trudniejsze do realizacji – klienci wymagają coraz bardziej zaawansowanych technik druku, nowego podejścia do tematu. Biorąc pod uwagę końcowy wizerunek, od pierwszego projektu czeka nas daleka droga do wydrukowanej etykiety. Na szczęście – jako firma Skanem - mamy dużo do zaoferowania, szczególnie z technicznej strony naszej produkcji.

 

 

Monika MIKOŁAJCZAK: Lepiej pracowało się kiedyś, dając asumpt do rozwoju tego sektora rynku, czy teraz? Co jest większym wyzwaniem?

Marta SZYNAL: Myślę, że obecnie jest więcej wyzwań dla wszystkich, którzy produkują etykiety samoprzylepne. Wynika to z faktu, iż konkurencja jest bardzo duża, technika z kolei coraz lepsza i wiele firm dysponuje zaawansowanymi technologicznie maszynami.

Zaproponować coś wyjątkowego dla tak wymagających klientów wymaga naprawdę niezwykłej kreatywności i, przede wszystkim, zaufania. W tym miejscu chciałabym bardzo podziękować wszystkim Klientom, którzy nam zaufali. Mam z tego ogromną satysfakcję i jest to podziękowanie za włożoną pracę całego zespołu firmy.

 

 

Monika MIKOŁAJCZAK: Jaki jest Pani sposób na etykietę?

Marta SZYNAL: Wizja każdej etykiety rodzi się ze znajomości trendów i usytuowania marki w danym segmencie. Czasem „diabeł tkwi w szczegółach”. Każdy kolor na etykiecie może być wydrukowany w inny sposób, ale przede wszystkim chodzi o to, żeby znaleźć ten najlepszy - aby w efekcie końcowym etykieta wyglądała świetnie. To temat arcyciekawy i mogłabym bardzo długo opowiadać, bo moja praca polega na szczegółach, takich naprawdę drobnych. Pozostanę zawsze wierna etykietom do alkoholi i mam nadzieję, że i klienci pozostaną mi wierni. Jest naprawdę jeszcze wiele ciekawych rzeczy w tym temacie do zrobienia.

 

 

Monika MIKOŁAJCZAK: Dziękuję za rozmowę.

Komentarz miesiąca

Niezła sztuka

Strzelić gola! To dopiero sztuka… Oczywiście dla tych, którzy siedzą na trybunach, to przecież nic wielkiego pobiec z piłką i najzwyczajniej w świecie trafić do – w końcu niewiele ponad siedmiometrowej – bramki (bramka mierzy 244 cm wysokości i 732 cm szerokości). Wszak nie ma nic bardziej łatwego. A strzelenie karnego?! To jak malowanie

Reklama

Ankieta

Jak oceniasz nową stronę internetową

5
4
3
2

Ogłoszenia

Stanowisko:
Region:
zobaczy wszystkie oferty