WyznanieZ różnych stron świata i kraju, napływają do mnie wszelakie nowinki – często jako wycinki, wyrwane z gazet, gdzieś w przelocie w samolocie, czasem linki do przeczytania, a czasem „świetne”, „okropne”, „cudowne”, całe lub w części, opakowania. Zbieram je, chowam, kolekcjonuję, przechowuję, wyrzucam i na nowo przygarniam, przetwarzam, opisuję i często już sama nie ogarniam… Nie, nie zazdroszczę Paniom, Twoim Stylom, i innym Cosmopolitanom – tych wszystkich specyfików, karnecików, masażyków, i innych bibelocików. Ani dziennikom-chodnikom czy też politycznym salonikom. Wolę zachwycać się maszyną, że jest taka dzielna, bo w jednym przelocie… Że nowe rozwiązania pozwolą zaoszczędzić krocie! Że dzięki metalizie albo laminatowi, nieograniczony wybór daje się klientowi. Tu rączka, tam wgłębienie, pionowe napełnienie, odważone, zgrzane, oznakowane i gotowe. Zapakowane.
Bo ktoś niedawno mi powiedział, że choć ma dużą fabrykę i daje światu możliwość skosztowania niejednego dania, czy też wszelaką inną zawartością się delektowania, to wśród biznesowego światka uchodzi za osobnika, który nie wiadomo, co tam w swojej fabryce fika. Bo jeden wytwarza mosty i mury, inny drapacze w chmury, kolejny jest okiennym prezesem, co to się pyta: „a Pan, przepraszam, jakim się parasz biznesem?” Odpowiedź wszak jest jedna: „Ja? Robię opakowania… Z których Pan, korzystasz od nocy do rana!”
Zapraszam do lektury kolejnego wydania miesięcznika Packaging Polska, który od lat propaguje jeden z najważniejszych sektorów przemysłu, gospodarki, sztuki i biznesu! Dziękuję za wszystkie inspiracje, zaproszenia i udział w naszych projektach. Nieskromnie proszę o więcej!
Monika Mikołajczak Redaktor Naczelny
|