Jak to jest zrobione?
Bo tak naprawdę to nie opakowanie jest innowacyjne! Wszak to tylko odpowiednio wymodelowany i poskładany twór. Wystarczy, aby choć jeden z jego elementów nie zadziałał tak, jak należy i będzie po nim. Ważniak jeden! To dla niego, na przykład, Kodak stworzył system NX, żeby rastra w druku flekso nie było widać. Ha! Czy ktokolwiek – mniej czy bardziej wtajemniczony – podczas kupowania kawy (zwłaszcza w miękkim opakowaniu), będzie się zastanawiać nad jakimś rastrem? No fakt, znam takich, co będą. Jest ich nawet całkiem sporo. Abstrahując jednak od przedstawicieli przygotowalni, drukarzy i ich dostawców, to miliony pozostałych „kawoszy”, rastrem, liniaturą tudzież płytą fleksograficzną głowy i myśli zaprzątać sobie nie będą. Niewielu też wyrazi swój podziw dla zmagającego się nocą projektanta, dla którego ma znaczenie kolor, font, konstrukcja, a każdy kolejny autorski wzór stanowi zapowiedź stworzenia swoistego dzieła sztuki użytkowej. Nie wspomnę o laminacie, maszynie drukującej czy urządzeniach pakujących – ich wynalazcy powinni wzbudzać wielkie uczucia (z patriotycznymi na czele!) i szacunek zarówno kupującego, ale przede wszystkim rzeczonego WAŻNIAKA! Pewnego siebie, że to tylko dzięki niemu ktoś tę cholerną kawę kupił. Zrodzonego z innowacyjnej wyobraźni i pożądania, zaadoptowanego przez odważnego szaleńca (zazwyczaj stojącego na czele firmy), będącego po trosze i czarownikiem i Gepettem (tym od Pinokia) jednocześnie, ale zdecydowanego poświęcić mu się bez reszty. Uformować, jeśli trzeba – wystrugać, poskładać, dopasować elementy. Zresztą nie od dziś wiadomo, że diabeł tkwi w szczegółach. Na przykład w bezfoliowej technologii holograficznej; w przekonstruowanych właściwościach fizycznych makaronu, aby umożliwić stworzenie projektu mniejszego i tym samym bardziej oszczędnego opakowania kartonowego; w opatentowanej technologii „wentylacji bez otworu” czy też w mikrowarstwowej folii Katan-Ex…(o tego typu innowacjach piszemy w tym wydaniu PACKAGING POLSKA). Ważne jest natomiast, aby wszystkie szczegóły, choćby nie wiem jak innowacyjne, pasowały do siebie i do przyszłej zawartości. A wspomniany „kawosz” nie tyle pokłonił się przed opakowaniem, ale aby naszła go chociaż myśl: Jak ono jest zrobione?
A propos. Na kanale telewizyjnym Discovery emitowany jest program o dźwięcznym tytule „Jak to jest zrobione?”. W większości jego odcinków, jedną z głównych ról odgrywają procesy pakowania. Nieważne, czy jest to krążek do hokeja, ser z dziurami, wieczne pióro czy opona. Wszystko w efekcie końcowym musi mieć swoje opakowanie. Dlatego też uważam, że odwieczne pytanie ludzkości powinno brzmieć: „Jak to jest zapakowane?”!
Wracając jednak do tematu, bo odbiegłam od meritum, to bardzo dobrze, iż nie pakujemy śledzia w gazetę!
Przyjemniej lektury i do zobaczenia na targach i konferencjach już w towarzystwie wiosny!
Monika Mikołajczak
Zapraszamy na nasze stoisko A33 na targach Innowacyjny Packaging, 14-15 marca!
| « previous | next » | « « back |




drukuj
It protects, expands the expiry date, persuades. Packaging. Influenced by an intriguing design, often we decide to buy something on impulse, that wasn’t to be found on our shopping list. We are tempted by their beautiful forms, intrigued by embossed printing made by innovative, cutting-edge technology and by the use of unusual materials.