Adres strony:  https://www.packaging-polska.pl/pg/pl/komentarze/etykietopaci.html

Etykietopaci

data publikacji: marzec 2011

Kim jest etykietopata? Można by rzec, iż jest to pokrewne określenie do socjopaty czy psychopaty. Co prawda ci ostatni przywodzą na myśl obraz sadystycznych, gwałtownych osobników, choćby takich jak postać doktora Hannibala Lectera z książki i filmu „Milczenie owiec”, Smigola z „Władcy Pierścieni” czy nawet Gargamela z kultowej bajki o Smerfach. W nauce psychopaci zostali zdefiniowani (przytoczę jedynie najdelikatniejszy opis) m.in. jako „moralnie zdeprawowane jednostki (…) To odważni, śmiali, niekonwencjonalni ludzie, którzy wcześnie zaczynają grać według własnych reguł. Rośnie ich pożądanie czegoś, co jest zakazane i coraz bardziej ich do tego ciągnie. Żyją czarem pokus (…) Są niepohamowanymi i nieuleczalnymi drapieżnikami, których przemoc jest zaplanowana, celowa i pozbawiona emocji. Używanie przemocy trwa, aż osiągnie ona poziom szczytowy w wieku około 50 lat, po czym zaczyna zanikać...”.

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ podczas zbierania materiałów do tematu „wszystko o etykiecie” spotkałam się ze zjawiskiem etykietopatii. Celowo nie użyłam tu słowa etykietomania, ponieważ ma zbyt słaby wydźwięk i nie do końca oddaje mocny charakter „patii”. Większość z nas jest bowiem maniakami czegokolwiek – także etykiet, lecz tylko etykietopaci są naprawdę pochłoniętymi tym tematem osobnikami (drapieżnikami), kryjącymi znacznie szersze spektrum emocji i wiedzy.

Niemniej etykietopaci to raczej fascynaci niż wariaci. Owszem - są odważnymi, śmiałymi, niekonwencjonalnymi ludźmi pochłoniętymi jednak nie sobą, lecz aktualnie zainstalowaną maszyną. Żyją czarem pokus… technologicznych. Dzięki temu świat staje się bardziej uszlachetniony! Niepohamowani w zdobywaniu wiedzy. Zdeprawowani estetycznie, nawet w najdalszych zakątkach świata nie są w stanie oprzeć się pokusie poszukiwania potencjalnych ofiar – opakowań, z których wzrokiem zdzierają i pożerają etykiety. To drapieżcy w swoim fachu. Ich działania są zaplanowane, ale nie pozbawione emocji, natomiast domeną jest stosowanie mocy produkcyjnych aniżeli przemocy. I nieprawdą jest, że ich pożądanie w wieku około 50 lat słabnie czy też zaczyna zanikać… Pozostaje tylko pozazdrościć im tej namiętności do etykiet!

Oddając na pożarcie kolejne wydanie miesięcznika Packaging Polska

życzę przyjemnej lektury!

Monika Mikołajczak

Redaktor Naczelny

« poprzedni   |   następny » « wróć