Wystrajkowani…UPM i związki zawodowe ostatecznie douzgodniły układy zbiorowe dla poszczególnych przedsiębiorstw, a dokładnie dla pięciu spółek UPM. Strajk w fińskich fabrykach ostatecznie uznano za zakończony, a pracownicy wrócili do pracy. Obejmujący UPM Pulp, UPM Communication Papers, UPM Specialty Papers, UPM Raflatac i UPM Biofuels strajk związków zawodowych rozpoczął się 1 stycznia 2022 roku i trwał prawie cztery miesiące. Początkowo strajkowało około 2100 związkowców, ale wyrok sądu nakazał około 200 z nich wykonywanie zadań o krytycznym znaczeniu dla społeczeństwa, takich jak ogrzewanie i gospodarka wodna. Firma UPM ogłosiła, że zamierza jak najszybciej wznowić dostawy do klientów, co prawdopodobnie zajmie trochę czasu, biorąc pod uwagę czas realizacji zleceń. Wielu klientów szukało w tym czasie alternatyw i prawdopodobnie nie wróci już do zamówień w UPM. Jest to jednak cena, jaką będzie musiała zapłacić marka UPM.
Nawet jeśli krajowe oddziały firmy UPM nie są bezpośrednio zamieszane w całość kuriozalnego strajku, to właśnie im przyjdzie spić pianę z naważonego w Finlandii piwa. To właśnie sprzedawcy, którzy są najbliżej klienta, najbardziej muszą z całości się tłumaczyć i to na nich została wylana największa fala złości i frustracji klientów etykietowych. Odbudowanie fantastycznego wizerunku, jakie miało UPM przed strajkiem, będzie z pewnością trwało wiele lat. To będzie długi proces dla UPM, w trakcie którego klienci znów zdecydują się zaufać producentowi i uzależnić swoją egzystencję od kooperacji właśnie z UPM. Jedna z największych europejskich drukarni etykiet powiedziała mi niedawno, z dwuznacznym uśmiechem na ustach, że firmie UPM udało się w tym czasie kilkakrotnie podnieść ceny, ale nie wyprodukowała dla nich ani jednej tony materiału. A propos cen… Wasza
|